Jest to mój pierwszy blog, więc proszę o wyrozumiałość. Opisze w nim pokrótce jak przebiegał nasz wyjazd na Khaotic, który odbył się parę dni temu w Redzie. Wiec było to tak...
Nasza piątkowa podróż przebiegała w miarę spokojnie. Umówiliśmy się, że wszyscy jadą do Bydgoszczy i z Bydgoszczy wspólnie jedziemy do Gdańska, a później do Redy. Jak to bywa z PKP były małe opóźnienia, lecz najważniejsze, że dotarliśmy spokojnie na miejsce. W hotelu byliśmy o godzinie około 23 i dopiero wtedy dowiedzieliśmy się kogo mamy za sąsiadów w pokoju obok. Byli to gracze z MaxFloPlay - moja była ekipa. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o naszym lokum. I tu muszę powiedzieć, że chłopaki spisali się na medal - pokój był świetny. Tak jak napisałem, przyjechaliśmy późną porą, wiec o wyjściu na pizze nie było mowy. Za to integrowaliśmy się razem z Kropkiem i Arskiem z Play

.
Sobota - mecze zaczynaliśmy dopiero o 15, wiec mieliśmy sporo czasu żeby się ogarnąć i coś zjeść. Na miejsce gdzie graliśmy byliśmy na około godzinę przed czasem, wiec zdążyliśmy ogarnąć co i jak. Swoją drogą byłem zaskoczony, że nie było aż tak dużych opóźnień. Pierwszym naszym przeciwnikiem był zespół eXist eSport. Do meczu podeszliśmy z powagą i pełnym skupieniem, mapę jaką wylosowaliśmy okazał się Strike, na którym wygraliśmy 13:3. Następnym przeciwnikiem był team exZore, przeciwko któremu graliśmy Backlota i tym razem wygraliśmy 13:1. Wyszliśmy z grupy i następny mecz mieliśmy dopiero o 20, gdzie naszym przeciwnikiem okazało się MaxFloPlay. Tego dnia znowu wylosowaliśmy Strike. Po przegranych kosach zaczęliśmy od ataku, muszę przyznać, że nie pozwoliliśmy sobie na żaden błąd i zagraliśmy na maxa ogrywając Play 13:0. Przyznam szczerze, że sam byłem zszokowany. MaxFlo byli naszymi ostatnimi przeciwnikami w sobotę, a nam nie zostało nic innego jak podziękować im za grę oraz pójść nareszcie coś zjeść

.
Niedziela - swój pierwszy mecz play-off'ów mieliśmy już za sobą, a naszym następnym przeciwnikiem okazał się CPL - klan dobrze nam znany już z EGU. Co do mapy to już się nie zdziwiliśmy losując znowu Strike, za to zadziwili nas pozytywnie CPL stawiając nam jak do tej pory największy opór. Jednak i tym razem pokazaliśmy, że wiemy po co przyjechaliśmy wygrywając 13:8. Wiedzieliśmy, że jak wygramy następny mecz to jesteśmy w finale. Naszym rywalem był AMATEURISM i tu nareszcie zagraliśmy inną mapę, a był to District, na którym poszło nam o dziwo łatwo i zakończyliśmy spotkanie wynikiem 13:4. Jest finał! I czekamy na naszego następnego przeciwnika - w czasie kiedy grano my poszliśmy na pizze. Gdy wróciliśmy odbył się ostatni mecz i już wiedzieliśmy przeciwko komu zagramy - AMATEURISM. Było pewne, że rolka z ekipą wybierze na nas swoja mapę jaką był Strike. Tym razem my zaczynaliśmy od obrony, która nie poszła po naszej myśli kończąc się 6:6. Jednak atak był nasz i pozwoliliśmy ugrać naszym przeciwnikom tylko 2 rundy wygrywając całe spotkanie 13:8.
Jestem naprawdę zadowolony z naszego występu oraz ciesze się, że poznałem tylu wspaniałych ludzi z którymi gram.
Podsumowując, KHaotic był udaną imprezą, na której warto było się pokazać oraz poznać ludzi z którymi gra się na co dzień.
Mam też nadzieje że nie zanudziłem Was i wytrwacie do końca : )
Pozdrawiam, Joachim Someday Moskal