Cały mój wyjazd rozpoczął się przed 6 rano. O 5.48 miałem pociąg do Kołobrzegu z przesiadką w Białogardzie, gdzie dosiadał się do mnie mój kumpel Baszczyk. Gdy dotarliśmy do Kołobrzegu około 7.35 musieliśmy jeszcze tylko czekać na kolegów z Gdańska i ze Słupska.

Przed 9 byliśmy już pod Media Expert, gdzie miał odbywać się turniej. Bilety mieliśmy już załatwione, ponieważ Baszczyk dzień wcześniej podjechał dla nas po wejściówki. Niestety jak się później okazało nie wyszło nam to na dobre. Zanim jednak zaczęliśmy musieliśmy nauczyć Baszczyka grać i trzymać pada xD.Na szczęście udało nam się znaleźć w głębi sklepu nie podłączoną konsole XBOX z padem. Po takiej nauce niestety Baszczyk odpadł w I rundzie z Siwym93, a Zizou pokonał w karnych Szymona (który grał dalej dzięki wygranym barażom). Tylko mi udało się uniknąć w I rundzie potyczki z którymś z kolegów. Pierwsza runda była jedną z trudniejszych. Musieliśmy grać domyślnym ustawieniem Barcelony, domyślną formacją (od początku do końca turnieju musieliśmy grać FC Barceloną) oraz nie mogliśmy zmieniać ustawień pada (co bardzo przeszkadzało mi w grze). Jednak Zlatan nie zawiódł i udało mi się wygrać 1-0 z graczem o nicku ‘lukisportfan’. Następna runda to już łatwe zwycięstwo z młodym mieszkańcem Kołobrzegu 1-0. No i nadeszła 3 runda gdzie musiałem zagrać z moim znajomym Siwym93.

Wygrany tego pojedynku miał praktycznie zapewnioną piłkę "Jabulani". Po dobrym meczu udało mi się wygrać 3-0. Do tej rundy Zizou, tak jak ja, nie stracił nawet bramki. Los nie był dla nas łaskawy i musieliśmy się zmierzyć w walce o półfinał. Mecz był bardzo wyrównany i po regulaminowym 90 minutach było 2-2. Zgodnie z regulaminem rozpoczęliśmy serie rzutów karnych. Obaj doskonale wiedzieliśmy jak wykonywać rzuty karne. Na moje szczęście Zizou pomylił się w 10! serii. Pechowcem w jego drużynie okazał się Puyol ; D
I słynne: chowaj pada! ;D
Po tym meczu miałem pewne miejsce w top4. Mecz półfinałowy był dla mnie wielkim rozczarowaniem. Ani Henry ani Ibrahimovic nie mogli wstrzelić się w bramkę rywala, a moi obrońcy czasami wręcz wariowali stąd wynik 3-1. Pozostała mi jedynie walka o przysłowiową pietruszkę w meczu o brąz. Zmierzyłem się z Piotrem Sakowiczem. Jeszcze do 86 min prowadziłem 2-0. Jednak nie wiadomo, czemu mój Valdes przepuścił spokojne podanie od moich obrońców. Było 2-1 i nadeszła nieszczęsna 90 min, w której to straciłem bramkę na 2-2. Musieliśmy, więc grać 30 minutową dogrywkę, zdecydować miała złota bramka. Na moje szczęście znów Zlatan przypomniał o sobie i w 120 minucie dał mi zwycięstwo.
Chciałbym jeszcze wspomnieć o zwycięzcy turnieju. Oczywiście był nim Krinho, który przez cały turniej szedł jak burza. Miażdżąc każdego rywala na swojej drodze. W finale bez problemu wygrał 7-0! Jestem pod wrażeniem jego gry (sam chciałem z nim zagrać, niestety nie udało się

). W pamięci na pewno pozostaną mi słowa Krinha po wygranym finale

: „ale dzisiaj zajebie” ; D!

Po odebraniu nagród wybraliśmy się coś zjeść i trzeba było wracać do domu i odespać wczesną podpórkę. Turniej oceniam jak najbardziej na +!
Chciałbym jeszcze pozdrowić Baszczyka, Zizou, Siwego93 i Szymona !
Wrzuć na Facebooka