Od miesiąca w naszych szeregach można zobaczyć graczy platformy Counter Strike Source. Obecnie Sekcja radzi sobie bardzo dobrze. Jak to wyglądało przed kilkoma miesiącami i jak wyglądał początek współpracy graczy dowiecie się czytając historię, którą specjalnie dla mnie napisali gracze dywizji.
Nikt nie pamięta dokładnej daty naszego powstania, ale przewidujemy, że było to jakoś koło lutego lub marca 2008 roku. Za założycieli składu uznać można BM Goda i BomberKLeszcz'a, którzy szybko zrekrutowali dzaspera i predka. Byli oni już w tym okresie kojarzonymi graczami na scenie. Przez długi czas ciężko było znaleźć zadowalającego wszystkich piątego gracza. Początkowo przewijał się wejher i SuchyB, ale to ten drugi ostatecznie został na stałe i w takim właśnie składzie drużyna uczestniczyła w dwóch imprezach lanowych. Od czasu zebrania kompletnego składu i kiedy trzymaliśmy stałą formę w internecie, graliśmy pod banderą organizacji Six Feet Under. Był to okres kiedy po raz pierwszy w naszej karierze udawało się nam wygrywać bardzo ważne mecze z drużynami uznawanymi powszechnie za lepsze. Pełni wiary i na skrzydłach naszych fanów uczestniczyliśmy w naszych pierwszych wielkich imprezach LAN. Najpierw, w okresie wakacji 2008, był to turniej w Elblągu organizowany przez tgrs'a i Jego dziecko Gamefestival. Niestety przez głupie błędy i niefortunną zmianę regulaminu turnieju podczas jego trwania, nie udało się nam wyjść z grupy po liczeniu rund trzech zajmujących exequo pierwsze miejsce drużyn. Nie poddaliśmy się jednak i poświęcając całe pozostałe wakacje i część jesieni, udało się nam zająć trzecie miejsce na LANie w kaffejce internetowej w Gorzowie Wielkopolskim. Po półrocznej grze, już wtedy byliśmy uznawani za czołówkę Polski. Mimo sukcesu, postanowiliśmy jednak zmienić gracza, a mianowicie Suchy'ego. Znaleźliśmy na jego miejsce idealnego gracza, jakim jest karpiu. Cały transfer obył się bez niepotrzebnych kłótni, za zgodą obu stron. Tym składem zdobyliśmy wiele osiągnięć w internecie, np. awans do fazy play-off rozgrywek Skilled G10, które potem jednak nie doszły do skutku z powodu zakończenia działalności przez portal skilled.pl. W czasie trwania G10 uczestniczyliśmy w jeszcze jednych, ważnych rozgrywkach. Było to ESL Championship Sezon 1. Właśnie wtedy udowodniliśmy na co nas stać kończąc rozgrywki na 2gim miejscu w fazie zasadniczej, a 3cim miejscu w fazie play-off. Gdy tylko dowiedzieliśmy się o lanie w Elblągu w maju 2009 zaczęliśmy się do niego solidnie przygotowywać. Niestety 2 tygodnie przed lanem dowiedzieliśmy się, że dzasper nie może pojechać na lana z powodów osobistych, więc musieliśmy go zmienić. Chcieliśmy jednak gracza na stałe, a nie na lana. Znaleźliśmy wtedy marka, który pokazał nam wiele ciekawostek dotyczących Source'a, za co bardzo mu dziękuję. Mimo tak małego czasu na przygotowania, zajęliśmy na lanie 5te miejsce. Aspiracje mieliśmy większe, ale co poradzić. Po lanie postanowiliśmy odpocząć od CS'a i przez wakacje zająć się życiem prywatnym, więc każdy poszedł swoją drogą. Jednym z głównych powodów był wyjazd predka do USA na 2 miesiące. Po wakacjach uzgodniliśmy z BomberKLeszczem, że postaramy się zebrać stary skład i zaczniemy grać na poważnie. Tak też się stało, lecz z jedną, małą zmianą. Za marka do drużyny dołączył ern i jakiś miesiąc później dołączyliśmy do CEFO.

pr3d3k
Najmilszym i największym "osiągnięciem" był nasz pierwszy turniej w Elblągu na GameFestival w 2008 roku. Spotkaliśmy się wtedy pierwszy raz jako drużyna i naprawdę graliśmy bardzo dobrze. Niestety, mimo że nie udało nam się wyjść z grupy, to na tym turnieju rozbiliśmy vegę i banany, które były na podium. Do dzisiaj mam wielki żal do organizatorów o zmianę zasad gry z mr15 na mr12 co zabrało nam te 3 rundy które dały by nam punktowy awans do playoffów. Bardzo miło wspominam te dni z chłopakami w Elblągu. Na drugim, ale równie ważnym miejscu jest oczywiście drugie miejsce ostatnio w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie także bardzo dobrze graliśmy i miło spędziliśmy czas w rodzinnej atmosferze.
BomberKLeszcz
za największą porażkę uważam przegrany przez Nas finał do kwalifikacji EMS z drużyną WB.
BomberKLeszcz
Moim małym marzeniem jest wygranie kwalifikacji do EMS'a i reprezentowanie Polski jako CEFO. Natomiast drugim marzeniem jest wyjazd na zagranicznego LAN'a i ugranie czegoś więcej.
Godinho
Moim największym marzeniem jeśli chodzi o esport jest możliwość wyjechania na zagraniczny LAN i możliwość rywalizowania z topowymi europejskimi drużynami na równi. Myślę, że mamy potencjał i zacięcie żeby dokonać rzeczy, które w tym momencie wydają się niemożliwe.
pr3d3k
Chciałbym, aby skończyły się nasze kłopoty ze stałą piątką w drużynie. W przeszłości średnio co 4-6 miesięcy musieliśmy zmienić piątego gracza w składzie, co naprawdę po pewnym czasie odbierało nam skrzydła. Dzisiaj jestem prawie pewien, że to marzenie jest jak najbardziej realne. ?
Wrzuć na Facebooka
Komentowanie jest dostępne jedynie dla zalogowanych użytkowników.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta, możesz przejść do rejestracji pod
tym linkiem.